Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nowy rozdział. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nowy rozdział. Pokaż wszystkie posty

sobota, 19 września 2015

środa, 16 września 2015

Rozdział 5

Lot nie był długi, tak mi się przynajmniej wydawało. Z książką w ręce minął bardzo szybko. Kiedy mieliśmy podchodzić do lądowania, okazało się, że kolejną godzinę musimy spędzić w powietrzu z powodu komplikacji na przeznaczonym do lądowania pasie. Oznaczało to, że najprawdopodobniej spóźnię się na spotkanie w sprawie roli. No nic, reżyser chyba zrozumie.

Oczami Rossa

Ogarnąłem trochę w domu, trzeba przyznać, że po całym salonie walały się butelki po ostatniej imprezie. Na szczęście mój puchaty dywan nie był ubrudzony krwią. Dwóch takich zaczęło bić się o dziewczynę. Na koniec wylądowali w basenie. Patałachy jedne uświniły mi tak wodę, że trzeba było ją całkowicie spuścić. Żeby było mało, dwie godziny później ktoś próbował skakać do basenu. W sumie jeden gościu, na tej samej imprezie wyskoczył przez okno. Zniszczył mi szybę i połamał nogi. Coś mi mówi, że kolejny Project X nakręcą na imprezie w mojej willi. W sumie, to czego ona nie przeżyła?! Podpalona kuchnia (próbowałem gotować). Wywalone drzwi. Riker tłumaczył mi to "martwieniem się". Jakieś dwie godziny siedział przed drzwiami, dzwoniąc i czekając aż go wpuszczę. Ja w tym czasie brałem prysznic!

Scenariusz na jutro mam prawie ogarnięty, więc postanowiłem trochę się wyluzować. Nagle zabrzmiał dzwonek do drzwi. Kiedy otworzyłem zorientowałem się, że przed nimi stoi Layla.
-Wiedziałam, że nic nie jadłeś, więc przywiozłam ci mój obiad-powiedziała wręczając mi jakieś naczynie. to chyba była lasagne, naprawdę pięknie pachniała. Podziękowałem i zaproponowałem kuzynce, żeby ją zjadła razem ze mną. Jednak ona tylko tajemniczo skinęła głową i po prostu odeszła. Przygotowałem sztućce i talerz, nałożyłem sobie porcję, mojego jedynego dzisiaj posiłku i postanowiłem wypić do tego lampkę mojego ulubionego wina. Jednak omal nie stłukłem butelki, kiedy rozbrzmiał dźwięk mojego telefonu. Na wyświetlaczu widniało "numer zastrzeżony", tak więc postanowiłem nie odebrać.

------------------------------------------------------------------------------------




Kto dzwonił do Rossa?


Jesteście ciekawi? Następny fragment jutro o 10:00

wtorek, 15 września 2015

Rozdział 4

Lau

Na lotnisku byłam już dwie godziny wcześniej, (jak z resztą należy). Wolałabym nie spóźnić się, a chodzenie po strefie bezcłowej nie jest złe. Usiadłam w kawiarni, zamówiłam sobie ciasto i mochę. Czekając na swoje zamówienie zdążyłam przejrzeć Instagram i Twittera. Zanim jednak kelnerka przyniosła mi moją kawę rozbrzmiał dźwięk telefonu. W ostatnim czasie moja komórka w ogóle od tego nie odpoczywała.
Ja; Słucham
R;Wiem, że mówiła pani, że oddzwoni później, ale to bardzo ważna sprawa.
Ja:Ok, rozumiem.
R: Mam teraz w ręku scenariusz pewnego filmu i zastanawiam się, czy nie byłaby pani chętna zagrać?
Ja: W sumie to bardzo chętnie, ale mógłby mi pan opowiedzieć o tym filmie więcej?
R: Kiedy mogłaby pani być w LA?
Ja: Ok. 4, za chwilę mam samolot.
R: Proponuję, aby przyszła pani o 6 do studia, tam na pewno mnie pani znajdzie.
Ja; Nie ma sprawy, w takim razie do zobaczenia!
R: Do zobaczenia!

W sumie fajnie. Dostanę nową rolę, może być naprawdę ciekawie. Od jakiegoś czasu nie miałam styczności z aktorstwem. Ta przygoda była wyjątkowa, ale nie wiem czy widzę to jako zawód.
Moje rozmyślenia przerwała kelnerka z zamówieniem. Grzecznie powiedziała "Proszę, smacznego" i w pośpiechu odeszła. Kiedy wypiłam kawę i zjadłam ciastko (a trzeba przyznać, że zrobiłam to błyskawicznie) skierowałam się dalej. Po niespełna 20 minutach byłam już w samolocie. Faktycznie siedziała przede mną Rydel. Obok mnie (a miałam przyjemność siedzieć przy oknie) siedziała jakaś dziewczyna. Była chuda i blada jak kościotrup, Miejsce dalej siedział jakiś chłopiec, na oko miał koło 7 lat.
Lot zleciał mi bardzo szybko