poniedziałek, 14 września 2015

Coś, co mnie chwyciło za serce

Nigdy nie sądziłam, że napiszę te słowa. Prawda jest taka, że nigdy nie myślałam, że znajdę się tu. Jest pewien powód. Serial "Austin i Ally". Do dziś (jak i do końca życia) będę pamiętać pierwszy odcinek. Zwyczajnie skakałam po kanałach, kiedy na ekranie mojego telewizora spostrzegłam obraz nowego serialu na Disney Channel. Z ciekawości obejrzałam kilka minut. "Eh nic specjalnego" pomyślałam, jednocześnie przełączając na Tvn. Wtedy jeszcze nie sądziłam, że kilka odcinków tego serialu zdecydowanie odmieni moje życie. Z czasem pojawiały się kolejne premiery, a mi mijały kolejne miesiące życia. Drugi sezon, zwiastun na Disney Channel, słowa wypowiedziane przez serialową Ally "podoba mi się Austin". Pomimo tego, że poprzednie odcinki były po prostu fajne, ten zwiastun ruszył coś w moim sercu. Teraz już nie pamiętam, czy to była zwykła ciekawość, czy już na tyle lubiłam serial, aby obejrzeć kolejny odcinek. Nie zdążyłam tego zrobić przed wyjazdem na wakacje. Po 2 miesiącach wróciłam, dorwałam się do Baje.pl i zupełnie zakochałam się w tym serialu. Od tamtego momentu śledziłam premiery na bieżąco. A ostatni odcinek 2 sezonu bardzo mnie poruszył. Wtedy zaczęłam wymyślać fanfiction związane z serialem. Lubiłam ścisłe historie, skupione na konkretnych faktach, jeśli chodzi o Auslly to nie wychodziłam daleko poza serial (nie były to historie o szpiegach). Zaczęłam pisać piosenki. Znalazłam nową pasję. Pisałam. Na początku nie był to wybitny styl, ale z czasem doskonaliłam swoje umiejętności. W dniu dzisiejszym moje teksty, opowiadania czy nawet wypracowania są powszechnie uznawane. Dlatego zrezygnowałam z tego bloga. Na rzecz innego pisania. Może to wydawać się dziwne, ale nie żałuję. Teraz piszę lepiej i chętnie zostanę z wami na dłużej, jeśli tylko chcecie (zostaw komentarz, czy napisz mail). Ale wracając do serialu. Nadszedł trzeci sezon. Był zabawny, kreatywny i w sam raz dla fanów Auslly. Ale coś się stało. Mianowicie premiery. Nie tak regularne, zupełnie pomieszane. Nie mogłam nagrywać wszystkich tygodniowych odcinków. Zrezygnowałam, czasem oglądałam tylko te sobotnie. Coś tam widziałam, orientowałam się w wątku, to tyle. Ale teraz, kiedy trwa emisja ostatniego sezonu A&A, zrozumiałam coś. W tym czasie tak wiele się zmieniło. Nigdy nie pomyślałabym, że Austin i Ally będą razem, a teraz stało się to jednym z najistotniejszych wątków. Pomyślcie, ile zmieniło się w ich życiu. A teraz spójrzcie na siebie. Tyle radości ile wniósł nam do serc ten serial, tyle ile zmienił w naszym życiu. To jak diametralnie my zmieniliśmy się w tym czasie. Kiedy skończy się czwarty sezon, postaci po prostu znikną. W końcu zostały tylko wymyślone. To, w co tak chętnie się patrzyliśmy również. Piosenki pozostaną, z czasem i my o nich zapomnimy. My, fani serialu dorośniemy, nie będziemy zwracać uwagi, na to, że Austin&Ally był kiedyś w naszych sercach. Mam nadzieję, ze kiedyś z radością w sercu będziemy opowiadać innym o tym serialu, w końcu zmienił on wiele w naszym życiu. Myślę, że to, co dla niektórych jest tylko programem dla innych będzie jasnym światełkiem w życiu, ułatwiając podejmowanie wszelkich decyzji.



Hey, I will always stay,
By your side forever,
Cause We're better together.


Piękny cytat, piękne znaczenie. Wszyscy wiemy, ze takich było więcej.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Każdy komentarz jest ogromną motywacją, za którą z góry dziękujemy ;-)