wtorek, 15 września 2015

Rozdział 4

Lau

Na lotnisku byłam już dwie godziny wcześniej, (jak z resztą należy). Wolałabym nie spóźnić się, a chodzenie po strefie bezcłowej nie jest złe. Usiadłam w kawiarni, zamówiłam sobie ciasto i mochę. Czekając na swoje zamówienie zdążyłam przejrzeć Instagram i Twittera. Zanim jednak kelnerka przyniosła mi moją kawę rozbrzmiał dźwięk telefonu. W ostatnim czasie moja komórka w ogóle od tego nie odpoczywała.
Ja; Słucham
R;Wiem, że mówiła pani, że oddzwoni później, ale to bardzo ważna sprawa.
Ja:Ok, rozumiem.
R: Mam teraz w ręku scenariusz pewnego filmu i zastanawiam się, czy nie byłaby pani chętna zagrać?
Ja: W sumie to bardzo chętnie, ale mógłby mi pan opowiedzieć o tym filmie więcej?
R: Kiedy mogłaby pani być w LA?
Ja: Ok. 4, za chwilę mam samolot.
R: Proponuję, aby przyszła pani o 6 do studia, tam na pewno mnie pani znajdzie.
Ja; Nie ma sprawy, w takim razie do zobaczenia!
R: Do zobaczenia!

W sumie fajnie. Dostanę nową rolę, może być naprawdę ciekawie. Od jakiegoś czasu nie miałam styczności z aktorstwem. Ta przygoda była wyjątkowa, ale nie wiem czy widzę to jako zawód.
Moje rozmyślenia przerwała kelnerka z zamówieniem. Grzecznie powiedziała "Proszę, smacznego" i w pośpiechu odeszła. Kiedy wypiłam kawę i zjadłam ciastko (a trzeba przyznać, że zrobiłam to błyskawicznie) skierowałam się dalej. Po niespełna 20 minutach byłam już w samolocie. Faktycznie siedziała przede mną Rydel. Obok mnie (a miałam przyjemność siedzieć przy oknie) siedziała jakaś dziewczyna. Była chuda i blada jak kościotrup, Miejsce dalej siedział jakiś chłopiec, na oko miał koło 7 lat.
Lot zleciał mi bardzo szybko

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Każdy komentarz jest ogromną motywacją, za którą z góry dziękujemy ;-)